

Takich historii znamy wiele, ale tą musimy się podzielić.Pan Jacek postanowił sprzedać nieruchomość sam. Za namową znajomych zrobił zdjęcia, wrzucił ogłoszenie i czekał. Nie chciał płacić prowizji pośrednikowi – w końcu „sam da radę”. Kupiec znalazł się szybko. Relacja była świetna, wręcz koleżeńska. Sielanka trwała do momentu podpisania umowy przedwstępnej (przygotowanej naprędce). Wtedy zaczęły się…
Zobacz więcej






